Weekend w Madrycie był wspaniały. Ja i Paulo mieliśmy trochę czasu tylko dla siebie. Bez moich studiów, jego treningów, nadchodzącego ślubu Dot , który dla mnie był totalną głupotą no ale to nie zależało ode mnie. Ja i Paulo mieliśmy być świadkami na tym ślubie okey. Mimo , że ja tego nie pochwalałam byłam jak siostra dla Dot. Obudziłam się dość wcześnie stresowałam się bo to było już dzisiaj , bardzo szybko zbyt szybko brali ślub. Wszyscy myśleli ,że jest w ciąży, też tak myślałam. Obok mnie leżał zaspany Paulo , nie chciałam go budzić ale wiedziałam, że muszę. Nachyliłam się nad nim i pocałowałam jego słodkie usta.
- Hej kochanie - wychrypiał - Tak możesz budzić mnie codziennie - rozmarzył się
- Też tak bym chciała - pogłaskałam jego policzek - A nie to ja zawsze muszę budzić Ciebie - zaśmiałam się
- Ja tak bardzo chcesz - przewalił się na mnie i zaczął mnie całować
Kochałam dotyk jego warg na moich ustach , na szyi. Oboje chcieliśmy więcej ale nagle mnie olśniło , że jeszcze mieliśmy odwalić ślub.
- Paulo - lekko go odsunęłam - Mamy jeszcze dziś ślub - powiedziałam wysuwając się - Twojego najlepszego przyjaciela - dodałam
- I Twojej przyjaciółki - rozłożył się na łóżku rozkładając ręce na całą szerokość - Kurde ale się porobiło - zaczął - Zawsze myślałem , że Gonzalo będzie wiecznym singlem - dodał bo popatrzyłam na niego z niewiedzą
- Za to Dot zawsze chciała mieć męża piłkarza - powiedziałam siadając obok niego - Ja wciąż w to nie wierze - prychnęłam - Boje się o nią - dodałam
- Wierze - zaśmiał się
- Dobra zbierajmy się - poklepałam go po udzie - Pierwsza zajmuje łazienkę - powiedziałam wchodząc do niej
Wzięłam gorący prysznic , zebrało mi się na przemyślenia. A co jeśli Dot bierze ślub tylko po to by spełnić swoje marzenia? Co jeśli Dot nie kocha Higuaina? Chciałam wierzyć , że kocha go i chce spędzić z nim resztę życia.Po piętnastu minutach wyszłam z pod prysznica nałożyłam balsam na ciało i odżywkę na włosy. Międzyczasie wyskrobałam sms'a do Dot
Do:Dot
Mam nadzieje , że wiesz co robisz?Możesz się jeszcze wycofać.
Kiedy to napisałam ubrałam na siebie sukienkę i zaczęłam się malować i robić fryzurę. Po około 2 godzinach byłam gotowa i wyszłam z pomieszczenia już przygotowana. Nie mogłam wyglądać lepiej od Dot więc postawiłam na skromną stylizację. Kiedy weszłam do salonu siedzieli tam Paulo już przebrany w garnitur i Miralem z rodzinką.
- Kurcze ja nie wiedziałam , że to wy bierzecie ślub - zaśmiał się Pjanić
- Piękna jak zwykle - zachwycał się Paulo
- Dobra , dobra dajcie już spokój- zarumieniłam się
- Jedźmy już - powiedział Paulo
Zebraliśmy się i pojechaliśmy do kościoła , gdzie miała odbyć się ceremonia . Wysiadłam z auta i od razu zobaczyłam Dot , podeszłam do niej. Stała samotnie i cała się trzęsła.
- Dot co się stało ? - spytałam ją
- Nic stresuje się po prostu - uśmiechnęła się lekko
- Dot nie okłamuj mnie - poprosiłam
- Naprawde to nic - zaczęła - Biorę ślub ogarniasz - uśmiechnęła się szeroko
- Nie bardzo ale to Twój wybór - odparłam
- Estera nie przesadzaj - poprosiła - Spełnię swoje marzenia - dodała
- Obawiam się , że robisz to dla marzeń a nie z miłości do Pipito - mruknęłam
- Przestań - warknęła - Nie chce się dziś kłócić - dodała
- Jak chcesz - mruknęłam - Idę do Paulo - dodałam odchodząc nie chcąc się z nią pokłócić
Paulo i Miralem stali razem i robili sobie zdjęcia , ja stanęłam kawałek dalej i się zaśmiałam. Kiedy skończyli popatrzyli na mnie z zaciekawieniem więc do nich podeszłam.
- No co tam moje chłopaki - uśmiechałam się do nich
- Robiliśmy zdjęcia - powiedział Paulo
- Widziałam - zaśmiałam się - Pokaż - poprosiłam opierając mu się na ramieniu
Pokazał mi naprawdę słodkie zdjęcie . Obaj wyszli bardzo korzystnie.
- Dodaj - odparłam - Jest świetne - pocałowałam go
- Co u Dot? - zapytał Miralem
- Chyba trochę się denerwuje - mruknęłam
- Wchodzimy już - mruknął nagle Higuain
Oni weszli do kościoła a ja i Dot zostałyśmy na dworze. Kiedy tylko usłyszałam dźwięk organów ruszyłam jako druhna i świadkowa Dot. Wszystkie oczy były skierowane na mnie a nie na przyszłą panią Higuain. Kiedy stanęli obok siebie a ja obok Paulo rozryczałam się.Nie wierzyłam , że ona bierze ślub i jest szczęśliwa.
- Ja Gonzalo biorę Ciebie Dorotea za żonę i ślubuje Ci miłość , wierność i uczciwość małżeńską oraz że nie opuszczę Cię aż śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci - powtórzył Pipito za księdzem
Moje oczy były tak załzawione , że nie widziałam Dot.
- Ja Dorotea biorę Ciebie Gonzalo za męża i ślubuje Ci miłość , wierność i uczciwość małżeńską oraz że nie opuszczę Cię do śmierci. Taki mi dopomóż Panie Boże w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci - powiedziała pewnie Dot
Teraz już nie było odwrotu , wymienili się obrączkami więc stali się małżeństwem . Ja już nie słyszałam słów księdza . Przed moimi oczami stanęło nasze dzieciństwo
Mała rudowłosa dziewczynka płakała , trzymając matkę za spódnicę.
- Nie zostawiaj mnie tutaj mamo! - krzyczała
- Doroteo nie zachowuj się jak mała dziewczynka, muszę wrócić do pracy - jej mama mówiła to bardzo poważny tonem , dokładnie takim samym jak moja
Podeszłam do dziewczynki i podałam jej dłoń
- Cześć Estera jestem - przedstawiłam się grzecznie
Mała rudowłosa dziewczynka oderwała się od mamy i popatrzyła na mnie
- A ja Dorotea - uśmiechnęła się do mnie
Tak zaczęła się nasza długoletnia przyjaźń , przez szkolę podstawową , liceum i na studiach, a ona teraz bierze ślub. Nadal w to nie wierzyłam.
Z moich rozmyślań wyrwał mnie Paulo.
- Kochanie idziemy ? - zapytał mnie , złapał mnie za dłoń i wyprowadził mnie z kościoła.
Przed kościołem złożyłam im życzenia na nowej drodze życia , poźniej poszliśmy na małą kolację , którą zorganizowali. Jechałam autem z Paulo.
- Czuje się jakbym straciła przyjaciółkę- mruknęłam cicho
- Będzie dobrze - próbował mnie pocieszyć
- Nie Paulo nie będzie - płakałam jak mała dziewczynka - Ona zaczyna nowe życie a ja już nie będę jego częścią - dodałam
- Co ty mówisz - zdziwił się - Jesteś dla niej jak siostra - dodał
- Oh Paulo -wychrypiałam tylko
- Może chcesz jechać do domu ? - zapytał mnie - Gonzalo i Dot nie będą się złościć - dodał
- Chyba masz rację - mruknęłam - Nie przydam im się w tym stanie - powiedziała - Zawieś mnie do domu - poprosiłam
Kiedy po kilkunastu minutach znaleźliśmy się w mieszkaniu zrobiło mi się lepiej . Usiadłam na sofie , zakrywając sobie twarz w dłoniach. Koło mnie kucnął Paulo.
-Ej kochanie - pogłaskał mnie po policzku - Nie płacz ,ja też straciłem Gonzalo - powiedział
- Ale ty masz jeszcze Miralem'a , Douglasa a ja zostałam sama - dramatyzowałam
- Wcale nie - powiedział - Masz mnie , Miralem'a , Josephe , Douglasa , Luise , Mariano - wyjaśnił
- Serce mi pęka - powiedziałam
- Wiem - przytulił mnie mocno i pocałował w czubek głowy - Chodź odprężysz się - wziął mnie za rękę i poprowadził w stronę łazienki. Tam Paulo zrobił mi gorącą kąpiel. Kiedy weszłam do wanny poczułam odprężające ciepło. Moje napięte mięśnie rozluźniły się. Wiedziałam , że teraz moje życie się zmieni ale Paulo miał rację teraz muszę zająć się przede wszystkim Paulo i swoimi studiami. Teraz byłam już po sesjach więc trochę odpocznę. Po kilku minutach wyszłam z wanny , wytarłam ciało, ubrałam szlafrok i wyszłam z pomieszczenia.
- Nie stary nie zostawię teraz Ester - powiedział - Trochę się rozsypała po waszym ślubie , chyba rozumiesz - dodał
Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się i się rozłączył się. Oparł się o framugę drzwi.
- Jak chcesz to jedź do Gonzalo - powiedziałam
- Nie wole zostać z Tobą - złapał mnie w pasie - Gonzalo i Dot to rozumieją - powiedział- Dot kazała Ci przekazać że do Ciebie wpadnie na dniach - dodał
- Spoko - mruknęłam smutno - Pójdę się ubrać - odparłam
- Dobrze - pocałował mnie w czoło -Może na poprawę humoru zagramy w Fifę ? - zaproponował
- Jasne - rozchmurzyłam się - Ale ja gram Juve - dodałam
- Dobrze - uśmiechnął się do mnie
Poszłam do sypialni żeby się przebrać , ubrałam koszulkę Juve i dresy. Kiedy przyszłam do salonu Paulo otworzył żelki i włączał Fifę.
- Ja zagram Palermo - powiedział kiedy mnie zobaczył
- Sentyment pozostał - usiadłam obok niego
- Wiadomo - podał mi pada
Zaczęliśmy grać , wiadomo Paulo nie dawał mi forów przez co gra była zacięta. Padł remis. Graliśmy dogrywkę i ja w ostatniej minucie strzeliłam gola Paulo.
- Haaa Golazo Dybala - uśmiechałam się
- Mam skile co ? - zapytał mnie
- Wiadomo ale ja Tobą grałam - uśmiechnęłam się do niej
- Wiadomo - pocałował mnie w policzek - Gramy rewanż? - zapytał
- Jasne - cieszyłam się
Zagraliśmy jeszcze parę meczyków , było naprawdę fajnie i miło. Wieczorem zjedliśmy kolację i położyliśmy się do łóżka, Paulo włączył jakiś film. Leżałam na klatce Paulo kiedy mnie spytał.
- Es jak się czujesz? - spytał mnie
- Eh w porządku - mruknęłam - Wiadomo teraz moje życie się zmieni - dodałam
- Praktycznie się nie zmieni - pocałował mnie - Bo masz mnie - dodał
- Kocham Cię Paulo wiesz - powiedziałam
- Ja Ciebie też i to najmocniej na świecie - przytulił mnie mocno - Co będziesz jutro robić ? - spytał mnie
- Nie mam pojęcia - powiedziałam - Jutro mam wolne na uczelni - dodałam
- Może pójdziesz ze mną na trening ? - spytał mnie
- A wiesz co ? - spytałam - Bardzo chętnie - zgodziłam się
- Ciesze się - pocałował mnie - W takim razie chodźmy spać - zaproponował
- Chętnie - zgodziłam się
Paulo wyłączył telewizor , mocno mnie przytulił , miałam nadzieje , że sen przyjdzie szybko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz