Mecz z Atalanta Bergamo nie odbył się z powodu wielkich opadów śniegu. Murawa Juventus Stadium była pokryta grubym , puszystym śniegiem. Nie dowierzałam, siedziałam na trybunie z Dot, Pipito, Josephą i małym Edinem gdy zaczął padać śnieg. Mało powiedziane , że sypał , to był totalny atak śnieżycy. Biedny Paulo musiał rozgrzewać się w tej śnieżycy aż do podjęcia decyzji w sprawie odwołania meczu, która akurat była słuszna. W środę mają rozegrać rewanżowy mecz Pucharu Włoch.
Obudziłam się koło 7 rano , eh dzisiaj w takiej pogodzie musiałam iść na zajęcia. Nie mam pojęcia jak ja tam dotrę. Paulo spokojnie spał , miał trening dopiero na 11. Zazdrościłam mu bardzo. Pogłaskałam go po głowie i poszłam się wykąpać. Kiedy się wykąpałam , ubrałam się , pomalowałam i po chwili byłam gotowa. Spojrzałam na śpiącego Paulo , wyglądał naprawę ślicznie , kochałam go takiego spokojnego. Był wtedy taki bezbronny. Poszłam do kuchni gdzie wypiłam kawę i zjadłam szybkie śniadanie. Kiedy skończyłam wyszłam z domu, na zegarku widniała 8:30 , miałam jeszcze dość czasu więc wcale się nie śpieszyłam. W 15 minut dotarłam na Uniwersytet, gdzie spotkałam Dot, była jakaś smutna i nieobecna.
- Hej Dot - przywitałam się z przyjaciółką
- Hej co u ciebie ? - spytała smutno
- W porządku - odparłam - Dot co się stało ? - spytałam ją
- Nic - mruknęła
- Przecież widzę - powiedziałam
- Zapraszam Państwa na zajęcie - powiedział nasz wykładowca
Dot szybko wparowała na salę ja również , usiadłam obok niej. Próbowałam do niej zagadać ale ona mi nie odpowiadała. Kurcze martwię się o nią, napisałam szybkiego sms'a do Paulo.
Do:Paulo
Kochanie na treningu zapytaj Pipito dlaczego Dot jest smutna. Jeśli się pokłócili skopie mu tyłek.
Martwię się o Dot. Kocham Cię wariacie , spadłeś tak słodko , że nie miałam serca Cię budzić :*
Później próbowałam się skupić się na wykładach ale moje myśli krążył wokół Dot. Siedziała obok mnie i była smutna jak nigdy. Musiałam się dowiedzieć o co chodzi. Po skończonych zajęciach , na szczęście miałam ich dziś zdecydowanie mało postanowiłam pójść do Juventus Center.
- Dot idziesz ze mną do Juve Center? - spytałam ją
- Nie muszę lecieć do domu - powiedziała
- O co chodzi ? - spytałam - Powiedz mi jestem Twoją przyjaciółką - zauważyłam
- Nic już Ci mówiłam - warknęła i ruszyła w przeciwnym kierunku niż ja
Sama poszłam do Juve Center , chciałam poczekać na Paulo i porozmawiać z Miralemem o tej sytuacji. Może oni we dwoje coś wiedzą, przecież spędzają z Pipitą całe dnie. Po 30 minutach weszłam do środka ośrodka , ochroniarze mnie znali więc wpuścili mnie do środka. Akurat spotkałam Miralem'a.
- Hej - przywitałam się z Pjaniciem
- Hej Ess co Cię tutaj sprowadza? - zapytał
- Skończyłam wcześniej zajęcia więc postanowiłam poczekać na Paulo w ośrodku a poza tym muszę z Tobą i nim pogadać - wyjaśniłam
- Więc słucham - powiedział z uśmiechem
- Dziś na zajęciach Dot była jakaś dziwna a ja ją zapytałam o co chodzi nic mi nie chciała powiedzieć- wyjaśniłam - Mam wrażenie ,że to ma coś wspólnego z Pipito - dodałam
- Nie wiem Gonzalo zachowywał się normalnie - powiedział - Może spróbuj pogadać jeszcze raz z Dot - zaproponował
- Hej kochanie - pocałował mnie Paulo - Co ty tutaj robisz?-zapytał
- Czekam na Ciebie i rozmawiam z Miralem'em o Pipito i Dot - mruknęłam - Próbowałam ale ona nie chce mi nic powiedzieć - zwróciłam się do Bośniaka
- To ja już nie wiem - załamał ręce Pjanić
- Rozmawiałem z Pipito i mówi , że wszystko okey i żebym się nie martwił - wtrącił Paulo
- Może ja z nim porozmawiam ? - zaproponowałam
- Jeśli to Cie uspokoi - stwierdził Paulo choć nie był zadowolony
- Zaprowadź mnie do niego - poprosiłam
Poszłam z Paulo na siłownie , rozebrałam się z kurtki i weszłam na sale. Podeszłam do Argentyńczyka, który akurat biegał na bieżni.
- Hej Pipito możemy pogadać ? - spytałam
- Jeśli chodzi Ci o mnie i o Dot to wszystko w porządku - warknął
- Posłuchaj mnie Higuain mnie nie oszukasz- powiedziałam ostro wciskając mu na bieżni przycisk stop - Znam Dot od dzieciństwa i wiem , że ona nie zachowuje się normalnie i mnie nie oszukasz - warknęłam do niego
- Posłuchaj Mnie u NAS WSZYSTKO W PORZĄDKU - warknął
- Mam Cię na oku - warknęłam i odeszłam od niego
Widziałam Paulo czekającego na mnie i na jakiekolwiek informację , był już przebrany w swoje ubranie.
- I co ? - spytał spokojnie
- Nic mi nie powiedział - wyjaśniłam - Powiedział , że wszystko jest okey ale ja czuje że tak nie jest- stwierdziłam
- Ess nie wtrącaj się w to - poprosił - Będzie chciała to Ci powie o co chodzi - dodał
- Nie mogę się w to nie wtrącać - mruknęłam ubierając kurtkę
- Jak chcesz - pocałował mnie w czoło - Ale teraz obiecaj , że będziesz cała moja - mruknął
- Wiadomo - uśmiechnęłam się do niego
- Jesteś głodna ? - zapytał
- Średnio ale jak chcesz możemy gdzieś po drodze coś zjeść - powiedziałam
- Świetnie bo ja po tym treningu umieram z głodu- uśmiechnął się
- Więc idziemy - złapałam go za dłoń , poszliśmy w kierunku jego samochodu.Jazda samochodem nie trwała długo bo po 15 minutach znaleźliśmy się w restauracji, a mój chłopak zamawiał sobie jedzenie.
- Jak myślisz co się stało między nimi ? - zapytałam
- Nie mam pojęcia - mruknął - Miałaś się tym nie zajmować - dodał
-Wiem przepraszam ale nie potrafię - mruknęłam - To moja przyjaciółka , ty nie przejmujesz się Pipitą? - zapytałam
- Przejmuje się ale to jest ich prywatna sprawa - mruknął - Higain nie pyta co u nas w związku - dodał
- Może masz rację , że powinnam się zająć nami - powiedziałam - Ostatnio trochę Cię zaniedbałam przez mój licencjat - stwierdziłam
- Ja też mam teraz dużo obowiązków - powiedział kiedy kelnerka położyła przed nim talerz z jedzeniem
- Smacznego kochanie - powiedziałam popijając kawę
Kiedy skończył spożywać swój posiłek , zapłacił i pojechaliśmy do jego mieszkania. Gdy weszłam od razu postanowiłam przebrać się w grube piżamki , których Paulo tak bardzo nie lubił ale mi było w nich bardzo ciepło. Wróciłam z garderoby przebrana w piżamkę , usiadłam obok Paulo na kanapie w salonie ten tylko na mnie popatrzył nie komentując tego co miałam na sobie.
-Co tam kochanie ? - spytałam go
- W porządku a u Ciebie ? - złapał mnie za dłoń
- Też - odparłam - Opowiadaj co na treningu ? - spytałam go
- Zimno - zaśmiał się - Ale ogólnie to dobrze - mruknął - Teraz przed meczem z Bergamo mamy dzień wolny - uśmiechnął się
- Ja jutro mam zajęcia tylko do 11 więc cały dzień będziemy razem - ucieszyłam się
- Zróbmy sobie może dzień tylko ze sobą - zaproponował - Szczerze bardzo brakuje mi tego - wyjaśnił - Ja nie wiem jakbyśmy się spotykali gdybyś ze mną nie mieszkała - mruknął smutno
- Przyjedź jutro po mnie na zajęcia to spędzimy resztę dnia tylko razem - przytuliłam go
- Dobrze moja droga - oczy aż mu błyszczały
W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi , Paulo poszedł otworzyć , okazało się że to Dot.
- Możesz wreszcie przestać wtrącać się w moje życie ! - krzyknęła do mnie gdy tylko pojawiłam się na korytarzu
- Martwię się o Ciebie to wszytko - mruknęłam zdezorientowana
- Dlatego nachodzisz mojego męża podczas treningu - warknęła do mnie
- Chciałam z nim porozmawiać bo ty nie chcesz mi nic mówić - powiedziałam ostro - Od kiedy poznałaś Pipito to odwróciłaś się ode mnie - dodałam z wyrzutem
- Nie zwalaj teraz winy na Gonzalo okey - warknęła lekko się chwiejąc
- Dot ty piłaś ? - spytałam ją spokojnie
- Nie i się ode mnie w końcu odczep i nie martw- powiedziała i trzasnęła drzwiami
Poleciały mi łzy bo zrozumiałam , że nasza wieloletnia przyjaźń właśnie w tym momencie się skończyła. Byłam zdezorientowana i smutna, Paulo tylko mnie przytulił i nic nie mówił.
- Paulo ja nie wytrzymam - objęłam go mocno
- Będzie dobrze kochanie - trzymał mnie za ramiona - Chodź usiądziesz i porozmawiamy - dodał
- Paulo co ja mam teraz zrobić ? - spytałam go przez łzy
- Spróbuje pogadać w środę z Pipito i ogarniemy to - powiedział - Zrobić Ci melisy ? - zapytał
- Poproszę - moje oczy były pełne łez
- Już nie płacz , kochanie -pocałował mnie w czoło i poszedł do kuchni w celu zrobienia melisy dla mnie
Po kilku minutach przyszedł z kubikiem herbaty dla mnie. Podał mi ją. Upiłam łyk i postawiłam ją na stoliku , który stał przede mną.
- Przepraszam Cię za moją histerie ale jej słowa zabolały mnie bardzo - powiedziałam
- Wiem - usiadł obok mnie - Będzie dobrze - mruknął i mnie przytulił
- Mam nadzieje - wzięłam kolejny łyk herbaty i ogarnęło mnie błogie ciepło
- Może coś oglądniemy ? - zarpoponował
- Chętnie - uśmiechnęłam się
Włączył jakiś film i zaczęliśmy oglądać kiedy okazało się , że jest już późno poszłam się wykąpać. Przez całą tą sytuację nie miałam ochotę iść jutro na zajęcia ale niestety jutro miałam mieć najważniejsze zajęcia w całym semestrze. Kiedy wyszłam z łazienki Paulo leżał już w łóżku i szeroko się do mnie uśmiechał. Położyłam się obok niego, pocałował mnie w czoło i mocno przytulił. Po kilku minutach zasnęłam przez wydarzenia z całego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz