środa, 13 grudnia 2017

Dos

- PAULO DYBALA - mój ojciec krzyczał na mnie po przeczytaniu artykułu o moim rzekomym związku
- Byłam z nim tylko na kawie - oznajmiłam 
- Tak pewnie a wczoraj w nocy to gdzie byłaś ? - zapytał - Bo na pewno nie w domu - dodał 
- Jestem dorosła więc o co Wam chodzi - krzyknęłam na niego 
- O niego - warknął mój ojciec 
- A co jest z nim nie tak ? - spytałam 
- Sprowadza Cię na złą stronę - wtrąciła moja matka - I na pewno na problemy z podatkami jak każdy piłkarz- skwitowała
- Dajcie spokój - krzyknęłam - Bardziej interesuje was czy on ma problem z podatkami niż to ,że Wasza jedyna córka jest w końcu szczęśliwa - wykrzyczałam im w twarz - Waszym jedynym marzeniem jest to żebym wyszła za jakiegoś nudnego finansistę ,niestety muszę was po raz kolejny zawieść. Po moim trupie to zrobię!! - wrzasnęłam na cały dom 
- Estero pomyśl racjonalnie - prosiła mnie matka
- Nie ma nawet takiej opcji - warknęłam 
- Co my teraz powiemy Carlosowi ? - spytała moja matka 
- Że musiałby wyglądać jak Dybala i grać w piłkę - warknęłam przez zęby 
- Ile ty znasz tego chłopca ? - spytał mój ojciec 
- Tydzień ale dał mi tyle szczęścia ile wy mi nie daliście przez całe moje życie - skwitowałam 
- A Carlosa znasz całe życie - dodał
- I dlatego nie ma opcji , żeby coś z tego było - krzyknęłam i pobiegłam do swojego pokoju 

Do:Dot 
Masz ochotę nie iść dziś na zajęcia .Muszę z Tobą pogadać :(

Od: Dot 
Pewnie gdzie i kiedy ? 

Do: Dot 
Gdziekolwiek 

Od:Dot 
Juventus Stadium ? 

Do: Dot 
Okey

Wiedziałam , że muszę się szybko ogarnąć bo ona za chwile u mnie będzie. Poszłam od łazienki wzięłam szybki prysznic , przebrałam się , pomalowałam, wysuszyłam głowę i byłam gotowa. Zeszłam na dół moich rodziców na szczęście już nie było więc wyszłam. Po krótkim spacerze dotarłam do Juventus Stadium. Spokojnie weszłam na trybunę , Dot już tam była. Piłkarze Juve biegali na murawie stadionu. Nie wiedziałam czy teraz chce żeby Dybala na mnie patrzył.
- Hej Dot- powiedziałam smutno
- Ester co się stało? - spytała siadając twarzą do mnie
- Moi rodzice - mruknęłam - Ja już z nimi nie wyrobie - powiedziałam a w moich oczach pojawiły się łzy
- To znaczy ? - dopytywała mnie
- To , że oni chcą mnie wydać za Carlosa - warknęłam zła - A ja nic do niego nie czuje - dodałam- Na dodatek czepiają się mojej znajomości z Dyblą - wyjaśniłam
- Niech zgadnę podatki - powiedziała
- Dokładnie - mruknęłam - Oni nie rozumieją że Dybala daje mi szczęście - rozpłakałam się- I że ja nie wyjdę za tego zasranego Carlosa - mruknęłam
- Zakochałaś się w Dybali - szczerzyła się jak nienormalna 
- Nie - powiedziałam krótko
- Ale on chyba tak - zaśmiała się - Popatrz tam - wskazała na Dybalę 
Uśmiechnęłam się , pomachałam mu , a Dot tylko się temu przyglądała z miną"Tak pewnie wcale się na zakochałaś"
- Wcale się nie zakochałaś - zaśmiała się 
- Może trochę ale się uspokój - powiedziałam - Bo i tak nic z tego nie będzie - dodałam
- Wiedziałam - krzyknęła
- Zamknij się idiotko - warknęłam na nią - Muszę się najpierw pozbyć Carlosa - dodałam
- Chyba Twoje szczęście powinno być dla nich najważniejsze - powiedziała
- Ale nie jest - mruknęłam

Od: Dybala 
Wpadnij z Dot do szatni :D

Do: Dybala 
Chyba oszalałeś! :D

Od: Dybala 
Nie :P Wpadaj chłopaki się ucieszą :D

Do: Dybala
A ty?:)

Od: Dybala
Ja najbardziej :**

Do: Dybala
Dobra przekonałeś mnie :*

- Dot zbieraj dupę - powiedziałam - Idziemy do szatni chłopaków - dodałam
- OO idziesz do Paulo - uśmiechała się jak opętana
- Daj spokój -  mruknęłam - Reszta chłopaków też jest - dodałam
- Tak widzę jak idziesz do Higuaina - zaśmiała się
- Za to ty tak - powiedziałam wchodząc do tunelu prowadzącego do szatni
Zapukałam do drzwi , kiedy usłyszałam "proszę" weszłam do środka. Podszedł do mnie półnagi Dybala.
- Hej Ester - przytulił mnie na powitanie, a mnie podskoczył żołądek do gardła
- Hej Dybala - uśmiechnęłam się - Ubierz się - poprosiłam
- To gdzie dziś lecimy ? - zapytał trzymając mnie za biodra
Dot odchrząknęła.
- Nie wiem - powiedziałam - Może po prostu się przejdziemy? - zaproponowałam
- Ej a ja - Dot aż wrzała
-Proponuje kawę - odezwał się Pipo (Dybala tak nazywa Higuaina)
- Spoko - ucieszyła się
- Fajnie , że wszyscy są zadowoleni - mruknął Dybala ubierając się
- Może ja i Dot wyjdziemy ? - zaproponowałam
- Nie my już skończyliśmy - Dybala już był przebrany i hardy - To idziemy ? - spytał
- Jasne - powiedziałam - Dot jesteśmy w kontakcie - dodałam
Wyszliśmy razem z szatni , później ze stadionu i udaliśmy się w pierwszym lepszym kierunku.Kiedy szliśmy Dybala złapał mnie za rękę, nie protestowałam tylko lekko się uśmiechnęłam.
- Jak Ci minął dzień ? - spytał mnie Dybala po chwili
- Eh trochę trudno ale w porządku - wyjaśniłam
- Tam na stadionie widziałem , że płakałaś - powiedział - O co chodziło? - dopytywał
- Pokłóciłam się z rodzicami - powiedziałam - Chcą układać mi życie - dodałam
- To znaczy? - był jeszcze bardziej dociekliwy
- Chcieli żebym poszła studiować finanse, chcieli mnie wydać za chłopaka, którego znam od dziecka ale ja traktuje go jak kolegę ale czarę goryczy przelało to , że masz na mnie zły wpływ gdzie to jest odwrotnie - wyjaśniłam będąc z nim całkowicie szczerą
- Widzę , że dla Twoich rodziców jestem nikim - mruknął smutno
- Ale dla mnie jesteś najlepszą osobą i piłkarzem Juve jakiego znam - pocałowałam go w policzek
- To wszystko zmienia - uśmiechnął się
- Wiesz Paulo oni nawet mnie nie akceptują także się nie przejmuj - odparłam
- Powiedziałaś do mnie po imieniu - uśmiechnął się - Chyba przesadzasz - dodał
- Nie czasem traktują mnie jak najgorszą rzecz , którą dostali w życiu - mruknęłam
- Jeśli Ci to pomoże to dla mnie jesteś najlepszą osobą jaką mogłem poznać - powiedział
- Dzięki - uśmiechnęłam się
- Długo znacie się z Dot? - spytał mnie zmieniając temat
- Od dziecka - zaczęłam - I to ona zawsze marzyła o tym żeby spotykać się z piłkarzem - dodałam
- Pipo jest sam - odparł - Może coś z tego będzie - uśmiechnął się
- Dot lubi Higuaina - powiedziałam
- A Gonzalo ją - uśmiechnął się - Będzie coś z tego mówię Ci - puścił mi oczko
- Znając Dot to na pewno coś z tego będzie - uśmiechnęłam się
- Dzieci? - spytał
- Pewnie też - wyszczerzyłam się
- A właśnie jak jesteśmy przy tym temacie - zaczął - Ile chciałabyś mieć dzieci? -zapytał
- Dwójkę: chłopaka i dziewczynkę - odparłam - A ty? - spytałam
- Dwójkę albo trójkę - rozmarzył się
- Ale Ci się marzy - zaśmiałam się z niego - Możemy coś zjeść? - spytałam kiedy mijaliśmy restaurację
- Pewnie właź - otworzył mi drzwi
Weszliśmy do środka, usiedliśmy przy stoliku , zamówiliśmy jedzenie, a kiedy kelner je przyniósł zaczęłam jeść. Dybala mnie obserwował z zaciekawieniem.
-Hymm? - mruknęłam bo przełykałam jedzenie
- Jesteś pierwszą dziewczyną , która tak dużo je - powiedział z uśmiechem
- Wiesz kobiety jedzą - prychnęłam - A ja nie jadłam nic przez cały dzień- dodałam
- No ja wiem ale aż tyle - mruknął - Czekaj co nic nie jadłaś?! - oburzył się
- Rano jak przyszłam rodzice zrobili mi awanturę później umówiłam się z Dot a potem porwałeś mnie ty - wyjaśniłam
-Wcale Cię nie porwałem tylko zaproponowałem Ci spotkanie - wyjaśnił
- Wiem Dybala wiem - uśmiechnęłam się
Kiedy skończyliśmy Dybala zapłacił za rachunek, nie obyło się przy tym bez kłótni bo ja chciałam zapłacić za siebie ale on się uparł i oczywiście musiało być na jego. Kiedy zrobiło się późno poszliśmy pod Juventus Stadium bo Dybala zostawił tam auto , później odwiózł mnie do domu.
- Będziesz jutro na treningu? - zapytał mnie Dybala
- Nie jutro muszę isć na zajęcia - wyjaśniłam - Przecież studiuje a zbliżają się sesje - dodałam
- Więc do świąt nie będziemy się widzieć? - zapytał
- Oczywiście , że nie - klasnęłam w dłonie - Dla Ciebie zawsze znajdę czas i oczywiście będę na meczach domowych - dodałam
- To się cieszę - mruknął niepewnie
- Ja też - uśmiechnęłam się do niego - Muszę już iść - dodałam - Ktoś nas obserwuje - wkurzyłam się
- Nie idź - posmutniał - Jak to ? - spytał
- To moja matka - wyjaśniłam - Paulo ja naprawdę muszę - złapałam go za dłoń
- Dobra to leć - powiedział - Ale jesteśmy w kontakcie - dodał
- Pewnie - pocałowałam go w policzek
Wysiadłam z auta i niepewnym krokiem ruszyłam w kierunku domu, Dybala zdążył już odjechać. Wiedziałam , że w domu czeka mnie piekło ale dla Paulo byłam w stanie to znieść. Weszłam do środka a tam od razu krzyki i wrzaski.
- Miałaś się z nie spotykać!!! - wrzeszczał mój ojciec
- Ty to powiedziałeś nie ja - warknęłam na niego
- A z Carlosem na pewno się zaręczycie - dodała moja matka
- Jak on Ci się tak podoba to sama za niego wyjdź - krzyknęłam wkurzona
- Młoda damo chyba się zapominasz - krzyknął na mnie mój ojciec
- To wy chyba się zapominacie- krzyknęłam - Nie jestem już dzieckiem żeby układać mi życie i to nie jest średniowiecze żebyście mi wybierali z kim ja mam być - dodałam spokojniej
- Estera kochanie my z ojcem chcemy dla Ciebie jak najlepiej- odparła moja matka
- Jeśli chcecie dla mnie najlepiej to nie róbcie z Paulo łobuza jeśli go nie znacie - warknęłam - I dajcie mi przeżyć własne życie - dodałam i poszłam do siebie
Tam spostrzegłam , że mam wiadomość od Dot a drugą od Dybali.

Od: Dybala 
Mam po Ciebie przyjechać?

Do: Dybala 
Nie , poradziłam sobie z nimi :p może coś zrozumieją 

Od: Dot 
KOCHAM CIĘ Gonzalo jest nieziemski :P 

Do:Dot 
Spółka Dybala&Russo do usług :D

Od: Dybala 
To dobrze , martwiłem się. Gdybyś coś to wiesz gdzie mnie szukać :*

Zmień nazwę kontaktów z Dybala na Paulo

Do:Paulo 
Wiem i dziękuje :* Jesteś najlepszy :*

Od:Paulo 
Nie to Ty jesteś najlepsza :*

Od:Dot 
Za niedługo spółka Dybala&Dybala :D

Do:Dot
A chcesz w głowę :p

Od:Dot 
Nie , ja mówię prawdę. Zejdziecie się i będziecie najpiękniejszą parą w całym Turynie 

Do:Paulo 
Gdybym była w Twoim towarzystwie to bym się zaczerwieniła :*

Od:Paulo 
Daj mi 5 min i będę :*

Do:Paulo
Moi rodzice chyba by Cię wystrzelali a ty musisz jeszcze nastrzelać parę goli dla Juve :* :D

Do: Dot 
Ty chyba serio masz gorączkę hah :P

Od : Dot 
Idź już spać bo majaczysz :P

Do: Dot 
Dobra 

Od:Paulo 
Moje gole są ważniejsze niż Ty ? Nigdy w życiu :D :*

Do:Paulo
Chłopcy chyba nie byliby zadowoleni ? :*

Od: Paulo 
Wybaczyliby mi :** Bardzo Cię polubili :*

Do: Paulo 
Ja ich też :**

Od: Paulo 
A mnie? :*

Do: Paulo
Ciebie najbardziej :**

Od: Paulo
Ja Ciebie równie mocno:*** Spij dobrze moja droga :**

Do:Paulo
Ty też spij dobrze mój rycerzu :**

Jeszcze długo uśmiechałam się do telefonu nim spostrzegłam , że była godzina 1 w nocy. Postanowiłam wziąć prysznic i pójść spać bo przecież muszę iść na wykłady.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz